
Like a bird sweeping across the sky In spite of broken wings, The sun still brighter Despite the night, The sweet smell of lily of the valley Under a thick blanket of concrete pavement, Heartbeat Taken out of my chest. . .
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
01 sierpień... czytaj wiadomości i płacz / 1st August ... read a news and cry ...

wtorek, 17 maja 2011
Londyn - demostracja przeciwko przemocy w Bahrajnie
source in english : http://www.demotix.com
http://www.demotix.com/users/justice4bahrain/profile
Blisko 1000 osób zebrało się pod ambasadą Bahrajnu w Londnie rozpoczynając demostrację przciwko przemocy i łamaniu praw człowieka w Bahrajnie. Demonstracja udała się następnie pod ambasadę Arabii Saudyjskiej i USA.
(Arabia Saudyjska wysłała do Bahrajnu wojska w celu utrzymania tamtejszej władzy, wojska saudyjskie dokonują aktów jawnej przemocy i mordów w stosunku do obywateli Bahrajnu i pokojowych demostracji. Bahrańczycy nie uznają obecnej władzy. Ingerencja i obecność żołnierzy saudyjskich w celu jej utrzymania jest formą okupacji i aktem wojny.)
Hundreds protest against human rights violations in Bahrain - London
Nearly 1,000 protestors gathered outside the embassy of the Kingdom of Bahrain before embarking on demonstrations outside the Saudi and American embassies................................................................................................................................................
Interesting video abt Saudi Arabia :
Intersujące nagranie o Arabii Saudyjskiej :
http://www.facebook.com/video/video.php?v=154050181327739
czwartek, 21 kwietnia 2011
Saudi youth call for Revolution Day demos on Friday ...
In a statement, which was published on the Internet on Tuesday, the movement called on Saudis to take to the streets of Riyadh this Friday, which they named Revolution Day, the Fars News Agency reported.
They also asked Muslims in the rest of the world to gather in front of Saudi Arabian embassies in their countries on Friday to call for the release of all political prisoners in Saudi Arabia.
On Sunday, hundreds of Shia Muslims staged a demonstration in the oil-rich eastern region of Saudi Arabia for a second straight day, demanding political reforms, religious freedoms, the release of prisoners detained without trial, and an end to the kingdom’s policy of arbitrary arrests.
Nine Shias have been imprisoned since 1996 without trial and hundreds more have been arrested over the past few weeks during a government crackdown.
Some protesters also called for the withdrawal of Saudi-led troops from Bahrain, which were dispatched to quell the Shia uprising in the country.
The protests are in direct violation of the Saudi government’s official ban on public demonstrations.
czwartek, 24 marca 2011
I Wish You Egypt: An open letter to people of conscience in the West. Omar Barghouti
I wish you empowerment to resist; to fight for social and economic justice; to win your real freedom and equal rights.
I wish you the will and skill to break out of your carefully concealed prison walls. See, in our part of the world, prison walls and thick inviolable doors are all too overt, obvious, over-bearing, choking; this is why we remain restive, rebellious, agitated, and always in preparation for our day of freedom, of light, when we gather a critical mass of people power enough to cross all the hitherto categorical red lines. We can then smash the thick, cold ugly, rusty chains that have incarcerated our minds and bodies for all our lives like the overpowering stench of a rotting corpse in our claustrophobic prison cell.
Your prison cells, however, are quite different. The walls are well hidden lest they evoke your will to resist. There is no door to your prison cell — you may roam about “freely,” never recognizing the much larger prison you are still confined to.
I wish you Egypt so you can decolonize your minds, for only then can you envision real liberty, real justice, real equality, and real dignity.
I wish you Egypt so you can tear apart the sheet with the multiple-choice question, “what do you want?”, for all the answers you are given are dead wrong. Your only choice there seems to be between evil and a lesser one.
I wish you Egypt so you can, like the Tunisians, the Egyptians, the Libyans, the Bahrainis, the Yemenis, and certainly the Palestinians, shout “No! We do not want to select the least wrong answer. We want another choice altogether that is not on your damned list.” Given the choice between slavery and death, we unequivocally opt for freedom and dignified life — no slavery, and no death.
I wish you Egypt so you can collectively, democratically, and responsibly re-build your societies; to reset the rules so as to serve the people, not savage capital and its banking arm; to end racism and all sorts of discrimination; to look after and be in harmony with the environment; to cut wars and war crimes, not jobs, benefits and public services; to invest in education and healthcare, not in fossil fuel and weapons research; to overthrow the repressive, tyrannical rule of multinationals; and to get the hell out of Afghanistan, Iraq, and everywhere else where under the guise of “spreading democracy” your self-righteous crusades have spread social and cultural disintegration, abject poverty and utter hopelessness.
I wish you Egypt so you can fulfill your countries’ legal and moral obligations to help rebuild the ravished, de-developed economies and societies of your former — or current — colonies, so that their young men can find their own homelands viable, livable and lovable again, instead of risking death — or worse — on the high seas to reach your mirage-washed shores, giving up loved ones and a place they once called home. You see, they’re “here” because you were there… and we all know what you did there!
I wish you Egypt so you can rekindle the spirit of the South African anti-apartheid struggle by holding Israel accountable to international law and universal principles of human rights, by adopting boycott, divestment and sanctions (BDS), called for by an overwhelming majority in Palestinian civil society. There is no more effective, non-violent way to end Israel’s occupation, racial discrimination and decades-old denial of the UN-sanctioned right of Palestinian refugees to return.
Our oppression and yours are deeply interrelated and intertwined — it is never a zero-sum game! Our joint struggle for universal rights and freedoms is not merely a self gratifying slogan that we raise; rather, it is a fight for true emancipation and self determination, an idea whose time has vociferously arrived.
After Egypt, it is our time. It is time for Palestinian freedom and justice. It is time for all the people of this world, particularly the most exploited and downtrodden, to reassert our common humanity and reclaim control over our common destiny.
I wish you Egypt!
Omar Barghouti is a Palestinian human rights activist, former resident of Egypt, and author of Boycott, Divestment and Sanctions (BDS): The Global Struggle for Palestinian Rights (Haymarket: 2011). Published originally in the Huffington Post.
sobota, 19 marca 2011
O tym, jak Arabia Saudyjska kradnie wolność Bahrańczykom - czyli inwazja wojsk saudyjskich w Bahrajnie
Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie
( Katar w gotowości)
rozpoczęły atak na Bahrajn.
W dniu 16 marca rząd Bahrajnu zarządził stan wyjątkowy w kraju. Król Hamad bin Isa al-Khalifa wydał dekret pozwalający dowódcy wojsk Bahrajnu na podjęcie wszelkich niezbędnych środków w celu "ochrony bezpieczeństwa państwa i jego obywateli."
Protesty przeciwko reżimowi rozpoczęły się już 17 lutego, ale przybierać na sile zaczęły 11 marca. Wiele ulic stolicy, Manamy, zostało zajętych przez demonstrantów, którzy domagali się zakończenia represji wobec ludności. Od czasu rozpoczęcia protestów dziesiątki ludzi zostało zabitych, setki rannych i aresztowanych przez policję i uzbrojonych pro-systemowych bandytów.
W tym samym czasie, łamiąc uchwały zatwierdzone przez ONZ i PGCC ponad 1000 żołnierzy wojsk Arabii Saudyjskiej wkroczyło na terytorium Bahrajnu, aby zdławić protesty. Pięciuset policjantów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zrobił to samo. Nieoczekiwanie, Katar - kraj, który osiągnął międzynarodowy prestiż dzięki swojej niezależnej polityce zagranicznej - zapowiedział gotowość wysłania większej liczby żołnierzy w celu wsparcia sąsiedniego reżimu.
Brytyjska kolonia do 1971 roku, Bahrajn był od dziesięcioleci kluczowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Dom dla Piątej Floty US Navy od 1995 roku i amerykańska baza wojskowa od 1947 roku, Waszyngton od dawna popierał reżim Bahrajnu w ramach wysiłków zmierzających do dominacji w Zatoce Perskiej, najważniejszego na świecie regionu produkującego ropę naftową .
Latem ubiegłego roku, rząd Bahrajnu zorganizował nagonkę na dziesiątki pracowników organizacji praw człowieka, przywódców religijnych i przedstawicieli opozycji, którzy domagali się zaprzestania stosowania, typowych dla tego reżimu, tortur. Dwadzieścia pięć osób zostało oskarżonych o "kontakt z zagranicznymi organizacjami i dostarczanie im fałszywych i wprowadzających w błąd informacji o królestwie". Połowie zarzucono zamiar przeprowadzenia zamachu stanu. W sumie zostało aresztowanych 450 osób.
Wielu z zabitych i rannych podczas protestów pochodziło z Sitra i innych głównie szyickich dzielnic stolicy, Manamy. Szyici, stanowiący 70% ludności kraju, są wykluczeni z najważniejszych stanowisk rządowych i urzędów bezpieczeństwa. Zdecydowanie sprzeciwiają się polityce rządu dającej obywatelstwo i zatrudnienie sunnitom z innych krajów arabskich i Azji Południowej jako sposobu na położenie kresu spadku demograficznego szyitów. Poprzez takie działania reżim spowodował urazy i gniew wśród większości populacji.
Jednak, pomimo iż wielu demonstrantów to szyici, protestujący, od samego początku wybuchu protestów w lutym, wzywają do zjednoczenia wszystkich obywateli bez względu na religię z hasłami : "Nie sunnici, nie szyici, po prostu Bahrańczycy".
Główna szyicka siła polityczna, czyli Wefaq, domaga się ustanowienia monarchii konstytucyjnej, demokratycznych wyborów, więcej władzy dla parlamentu, nowej konstytucji, demontażu aparatu bezpieczeństwa, sprawiedliwości w dystrybucji pracy i mieszkań, wolności prasy i wyznania, zaprzestania stosowania tortur. Jednakże, po krwawym stłumieniu protestów i inwazji Arabii Saudyjskiej wielu obywateli zaczęło domagać się kresu monarchii w ogóle.
Pomimo faktu, że Bahrajn ma wybierany parlament, prawdziwa siła leży w wyższej izbie Rady Konsultacyjnej. Rada Konsultacyjna, której członkowie są mianowani bezpośrednio przez króla, jest uprawniona do zatwierdzania lub unieważniania wszelkie ustaw, uchwalonych przez izbę niższą Rady Reprezentantów. Rodzina Al-Khalifa również zachowuje władzę poprzez dostarczanie osób, lojalnych tylko wobec niej, do sił bezpieczeństwa kraju. Sprowadzani z takich krajów jak Jordania, Pakistan i Jemen, są zawsze gotowi do bicia i zabijania protestujących.
W dniu 14 maja demonstranci odcięli dostęp do dużej części dzielnicy finansowej w Manamie. Policja początkowo odparła kilkuset demonstrantów, którzy zablokowali budynki biurowe, ale tysiące ludzi zmusiło policję późnij w ciągu dnia do utworzenia szeregu barykad na głównej drodze, która prowadziła przez ten obszar. BBC poinformowało, że blokady zostały ustanowione w okolicy zajmowanej przez tysiące demonstrantów.
Saudyjska inwazja :
Po wybuchu protestów w Bahrajnie, saudyjski reżim zaczął się obawiać, że rozprzestrzenią się one na cały region, w tym przede wszystkim we wschodnich częściach zamieszkałych przez szyitów.
Członkowie szkoły islamskiej byli represjonowani przez saudyjskich władców, którzy bali się rosnącej wrogości ludzi wobec monarchii Zatoki Perskiej.
Monarchia w Bahrajnie jest od dawna ściśle związana z saudyjską rodziną królewską. Arabia Saudyjska wysłał wojska do Bahrajnu już w 1994 r. w celu wsparcia dynastii al-Khalifa w poprzednim okresie masowych demonstracji obywateli przeciwko jej autokratycznym rządom. Przez lata Saudyjczycy wspierali reżim Bahrajnu także poprzez przekazywanie darmowej ropy naftowej i finansowanie budżetu.
Władze Arabii Saudyjskiej "boją się że ich własny naród rozpocznie protesty"- powiedział Rodney Shakespeare, przewodniczący londyńskiego Komitetu Przeciwko Torturom w Bahrajnie, w wywiadzie dla PressTV. Gdyby w Arabii Saudyjskiej były wolne wybory, 99 procent obywateli zagłosowałoby przeciwko reżimowi i dlatego saudyjski reżim tak boi się nawet małego zalążka demokracji na tej maleńkiej wyspie w Zatoce Perskiej" - dodał Shakespeare . Faktycznie, protesty przeciwko wkroczeniu wojsk saudyjskich do Bahrajnu miały miejsce głównie w szyickich miastach w Arabii Saudyjskiej, takich jak Qatif, Sawfa, Seehat, Tarut i Awamiya.
Shakespeare określił również ataki policji bahrańskiej i wojsk saudyjskich w Bahrajnie jako "celową zorganizowaną na dużą skalę masakrę bezbronnej ludności". To są ludzie, którzy przez dziesiątki lat powstrzymywali swoje żądania i protestowali w pozbawiony przemocy sposób, powiedział.
Reżim Bahrajnu skorzystał z obecności tych zagranicznych wojsk w kraju, aby uwolnić brutalne represje wobec swoich obywateli. W dniu 16 marca, policja Bahrajnu zamordowała co najmniej pięć osób i raniła kilkadziesiąt kolejnych, podczas pokojowego protestu na Pearl Square w Manamie.
W dniu 17 marca, siły bezpieczeństwa Bahrajnu ponownie zaatakowały Pearl Square, epicentrum antyreżimowych protestów. Helikoptery, czołgi i karabiny maszynowe zostały przygotowane do ataku.
"Złamali wszystko, strzelali do dzieci, nie było tam nic z humanitaryzmu, nie było szacunku" - Hassan Ali Ibrahim, demonstrator cytowany przez New York Times.
"Kiedy zobaczyliśmy czołgi i samochody, około stu z nas wyszło przeciw nim i zaczęło skandować:
'Pokojowo! Pokojowo!'
To wtedy zaczęli strzelać, z ziemi i z mostu, zewsząd ".
Tej nocy siły bezpieczeństwa zaatakował także wioskę Al Musala. Głównia szyickie dzielnice i przedmieścia stolicy, Manamy, zostały oblężone przez policję w dniu 17 marca, z setkami żołnierzy i czołgami rozmieszczonymi na kluczowych skrzyżowaniach.
Siły bezpieczeństwa Bahrajnu zatrzymały dziesiątki liderów opozycji, w tym Hassana Mushaima z Haq Movement i Ibrahima Sharifa, przywódcę Waad Society, w dniach 16 i 17 marca. Bahrańskie Centrum Praw Człowieka stwierdziło, że wojska reżimu otoczyły dom Hassana Mushaima, zanim zabrały go w nieznane miejsce. Ibrahim Sharif również został aresztowany.
Uzbrojony gang wpadł do drukarni jedynej opozycyjnej gazety w Bahrajnie - Al Wasat, próbując powstrzymać jej publikacji.
Odpowiednio Saudyjscy żołnierzy zaatakowali protestujących. W dniu 16 marca, siły Arabii zaatakowały szpital w Manamie, gdzie znajdowały się setki osób ranionych w czasie starć z siłami rządowymi dzień wcześniej. Wojska saudyjskie wdarły się do szpitala Salmaniya i nie zezwoliły lekarzom, pielęgniarkom i krewnym ofiar na wyjście z budynku, ani wejście do niego.
Pomimo tego wszystkiego, saudyjska inwazja nie zdołała zastraszyć obywateli Bahrajnu. Wkrótce po ukazaniu się wiadomości o inwazji wojsk saudyjskich, dziesiątki tysięcy demonstrantów rozpoczęło protest przed Ambasadą Arabii Saudyjskiej, aby oprzeć się inwazji i potępić represje rozpoczęte przez reżim króla Hamada.
"Arabia Saudyjska nie ma prawa do ingerencji w Bahrajnie. Naszym problemem jest nasz rząd, a nie Arabii Saudyjskiej'' - powiedział AFP jeden z demonstrujących - Ali Mansour .
National Unity Rally, grupa zrzeszającej partie opozycyjne, wydała oświadczenie, w dniu 14 marca przeciwko interwencji wojskowej : ''Postrzegamy pojawienie się jakiegokolwiek żołnierza lub pojazdu wojskowego na terytorium Bahrajnu ... jako jawną okupacji królestwa Bahrajnu i spisek przeciwko bezbronnym obywatelom Bahrajnu''. Abdel Jalil Khalil, lider opozycyjnej partii Wefaq określił saudyjską inwazję jako "wojnę unicestwienia". ''To nie zdarza się nawet w wojnach i jest nie do przyjęcia ... Widziałem ich, na własne oczy, jak strzelali" powiedział.
Al Wefaq wezwał ludzi, by kontynuowali walkę o swoje prawa. Lider partii, Sheikh Ali Salman, wezwał protestujących do kontynuowania pokojowego charakteru demonstracji, pomimo używanej przeciw nim przemocy . Powiedział, że pokojowa natura powstania pomoże pokonać "dyktaturę panującą w kraju".
Inwazja Arabii Saudyjskiej - i innych krajów PGCC - w Bahrajnie, napędzona przez protesty demonstrantów wskazuje na wrogość saudyjskiego reżimu do demokratycznych i społecznych aspiracji arabskich mas. Tradycyjną odpowiedzią Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu i innych monarchii Zatoki Perskiej na uzasadnione żądania swoich obywateli są represje, a nie dialog.
"[P]GCC opowiada się za kontrolowaną przez sunnitów monarchią w regionie" - powiedział Bloomberg News - Gala Riani - analityk Bliskiego Wschodu w Londynie. "To nie jest struktura polityczna gotowa do negocjacji." Warto zwrócić uwagę, że król Abdullah mocno skrytykował politykę Obamy za brak wsparcia Hosni Mubaraka w Egipcie.
Ta polityka jest pełna hipokryzji. Na tydzień przed inwazją ich krajów w Bahrajnie, ministerstwo spraw zagranicznych PGCC wydało oświadczenie że reżim Kadafiego stała się "nielegalny" i dlatego zwraca się do Ligi Arabskiej by "wypełniła swoje obowiązki w podejmowaniu środków niezbędnych do powstrzymania rozlewu krwi" w Libii - podczas gdy bahrajńska maszyna do zabijania już strzelała do nieuzbrojonych cywilów i rządzący Arabii Saudyjskiej grozili uczynieniem tego samego.
Monarchie Arabii Saudyjskiej i innych krajów Zatoki Perskiej choć cynicznie wzywają do ataków lotniczych przeciwko armii Kadafiego ze względu na represje wobec libijskich rebeliantów, sami robią wszystko w celu utrzymania brutalnego reżimu w Bahrajnie.
( źródło : http://www.presstv.ir/detail/170751.html )
czwartek, 10 marca 2011
NEWS - Arabia Saudyjska - policja raniła 3 demonstrantów (Saudi police wound 3 protesters)
10 March 2011 - Saudi police have shot and wounded at least three protesters in the eastern city of Qatif after people poured out into the streets to demand freedom and release of prisoners.
http://www.presstv.ir/detail/169259.html
PL : Policja w Arabii Saudyjskiej postrzliła i raniła co najmniej trzech demonstrantów we wschodniej części miasta Qatif po tym jak ludzi na wyszli na ulice, by domagać się wolności i uwolnienia więźniów.
Czyżby to było możliwe??? Koniec saudyjskie imperialisty??? Jakże pięknym byłby ten dzień ...
Hasta siempre Saudyjczycy!!!
!